Asset Publisher Asset Publisher

Kurhany

Nowy Łowicz – wykopaliska „pod ostrzałem”

Adam Cieśliński (Instytut Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego), Andrzej Kasprzak (Muzeum w Koszalinie)

 

Nowy Łowicz – wykopaliska „pod ostrzałem"

 

Wśród lasów Równiny Drawskiej poprzecinanych licznymi jeziorami leży jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych w północnej Polsce, wśród archeologów znane doskonale pod nazwą nieistniejącej obecnie miejscowości Nowy Łowicz. Położenie tego obiektu jest całkowicie nietypowe, ponieważ znajduje się on w sercu największego w Europie terenu ćwiczeń wojsk NATO – Poligonu Drawskiego. Prowadzone od 23 lat badania wykopaliskowe mają także wyjątkowy charakter, gdyż obok wyzwań naukowych niosą ze sobą cały szereg problemów logistycznych. Z pewnością prace nie doszłyby do skutku bez przychylności i wszechstronnej pomocy, którą archeolodzy otrzymali i cały czas otrzymują od przedstawicieli Wojska Polskiego wszelkich szczebli, poczynając od Ministra Obrony Narodowej i Dowódcy Wojsk Lądowych, a na dowództwie i pracownikach Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych Drawsko Pomorskie kończąc. Projekt naukowy Nowy Łowicz stanowi jedyny w kraju przykład tak mocnego zaangażowania wojska w ochronę narodowego dziedzictwa archeologicznego, stał się także poligonem uczącym współpracy pomiędzy wojskowymi i archeologami, co przyniosło dużo korzyści dla obu stron.

Archeologiczna przygoda w Nowym Łowiczu rozpoczęła się jednak na długo przed przekształceniem rozległych obszarów w środkowym dorzeczu Drawy w niedostępny cywilom obiekt wojskowy. Pod koniec XIX wieku stanowisko zostało przypadkowo odkryte podczas prac leśnych na szczycie wysokiego wzgórza położonego bezpośrednio nad doliną Drawy. W 1891 r. właścicielka majątku Nowy Łowicz (wówczas Neu-Lobitz) Freifrau Anna Sylwia von Wangenheim przeprowadziła pierwsze amatorskie wykopaliska, podczas których rozkopano trzy kurhany, natrafiając w jednym z nich na grób ciałopalny datowany na przełom II i III w. po Chrystusie. Zapomniana przez wiele lat nekropola została ponownie zlokalizowane dopiero po blisko 100 latach przez Krystynę Hahułę z Muzeum w Koszalinie. Dzięki wielkiej pasji młodej uczonej w roku 1988 rozpoczęto pierwsze profesjonalne wykopaliska. Krystyna Hahuła z ogromnym poświęceniem kierowała wykopaliskami w Nowym Łowiczu aż do czasu Jej przedwczesnej śmierci w roku 2001. Jej wielkie dzieło – nie zdołała go ukończyć – mają zaszczyt kontynuować autorzy niniejszego tekstu w ramach już ponad dziesięcioletniego współdziałania Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego z Muzeum w Koszalinie.

Wieloletnie prace wykopaliskowe zaowocowały pasjonującymi wynikami naukowymi, które pozwoliły na rekonstrukcję dziejów ludzkich na terenie współczesnego poligonu. Najciekawsze i najliczniejsze materiały z Nowego Łowicza pochodzą z okresu wpływów rzymskich. Na szczycie wzniesienia powstało wówczas największe w Polsce cmentarzysko kurhanowe użytkowane przez ludność tzw. kultury wielbarskiej. Na stanowisku zarejestrowano 67 ziemnych mogił (il. 1), a także pochówki w przestrzeniach między kurhanami. Dotychczas rozpoznano już ok. 90% obszaru nekropoli, odkrywając w sumie 268 grobów, z czego 104 związanych z kurhanami, a 164 umieszczonych w „płaskiej" części cmentarzyska.

W świetle dotychczasowych badań cmentarzysko można datować na okres od początku II do pierwszych dziesięcioleci III wieku po Chrystusie. Użytkownicy cmentarzyska w Nowym Łowiczu kultywowali jednocześnie dwa rodzaje obrządku pogrzebowego: inhumację i kremację. Pochowani w grobach tzw. szkieletowych leżeli na wznak, z głową w kierunkupółnocnym. W kilku przypadkach zarejestrowano pozostałości drewnianych trumien. Stan zachowania kości szkieletów jest niestety zły i tylko sporadycznie występują ich większe partie. Po rytuale ciałopalnym pozostały groby jamowe i popielnicowe (il. 2), a także niezwykle rzadko rejestrowane na podobnych stanowiskach stosy, na których palono zwłoki. Bardzo okazale wyposażano groby kobiet. Do naszych czasów zachowały się liczne elementy stroju, zwykle wykonane z brązu: zapinki do spinania szat (il. 3), wisiorki, bransolety, sprzączki do pasów. W wielu przypadkach natrafiono na bogate kolie paciorków bursztynowych oraz szklanych; te ostatnie produkowano na terenie Cesarstwa Rzymskiego (il. 4). Kolie spinały tzw. klamerki esowate charakterystyczne dla stroju mieszkanek Pomorza. Ponadto zmarłym towarzyszyły drobne narzędzia: igły, szydełka, przęśliki (ciężarki umieszczane na wrzecionie), bursztynowe przęślice (wałeczki do mocowania przędzy). Gliniane naczynia trafiały tu jako dary od bliskich (zapewne część z nich zawierała pierwotnie jadło i napitki) (il. 5), wiele razy pełniły także funkcje urn. Mężczyznom z reguły nie wkładano do grobów broni, wyjątkowo wyposażano ich w ostrogi z brązu. Ciekawą obserwacją zwyczajów pogrzebowych było odkrycie monumentalnej steli kamiennej oznaczającej jeden z grobów szkieletowych, znalezisko unikatowe w tej części Pomorza, mające jednak liczne analogie w Skandynawii, a także na cmentarzyskach ludności kultury wielbarskiej z Pojezierza Krajeńskiego i Kaszubskiego.

Społeczności te mogą być częściowo identyfikowane z plemionami gockimi występującymi w źródłach pisanych. Według tradycji ustnej, spisanej przez wybitnego myśliciela późnej starożytności Kasjodora, a znanej nam z późniejszego przekazu mnicha Jordanesa, pierwszy etap ich wielkiej wędrówki prowadził ze Skandynawii na Pomorze, które w języku gockim określano jako „Gothiskandza". Tutaj mieli osiąść na blisko 150 lat, a następnie wyruszyć w kierunku południowo-wschodnim, ku krainie „Oium" nad Morzem Czarnym. Precyzyjne połączenie przekazów starożytnych źródeł pisanych z materiałami archeologicznymi jest zabiegiem niezwykle skomplikowanym, co sprawia, że nie możemy jednoznacznie stwierdzić, czy użytkująca cmentarzysko w Nowym Łowiczu społeczność nosiła nazwę Gotów. Jeśli nawet takim mianem siebie nie określała, to raczej na pewno należała do gockiego związku plemiennego i wraz z Gotami wyruszyła na południe. Hipotezę tę potwierdza wyludnienie okolic Nowego Łowicza w pierwszych dziesięcioleciach III wieku, a więc w momencie wielkich przemieszczeń ludności kultury wielbarskiej na szlaku wzdłuż Wisły, Bugu i Dniestru. W tym samym okresie historycy starożytni odnotowują gwałtowne napady plemion gockich, czego najbardziej spektakularnym epizodem jest zwycięska dla nich bitwa pod Abrittus w prowincji Mezji w roku 251, w której po raz pierwszy z rąk barbarzyńców zginął cesarz Cesarstwa Rzymskiego – Decjusz.

Wokół projektu Nowy Łowicz udało się zgromadzić liczny zespół naukowców różnych specjalności, dzięki czemu mamy do czynienia z badaniami o charakterze interdyscyplinarnym: trwają tu między innymi prace antropologiczne, archeozoologiczne, paleobotaniczne (analiza szczątków ludzkich, zwierzęcych i makroszczątków roślinnych), palinologiczne (badanie pyłków roślinnych, związane między innymi z rekonstrukcją szaty roślinnej w pradziejach), a także specjalistyczne opracowania tkanin oraz składu chemicznego zabytków metalowych. Ranga prowadzonych studiów znalazła także uznanie poza środowiskiem specjalistów, o czym świadczy objęcie ekspedycji archeologicznej „Poligon Drawski" honorowym patronatem Jej Magnificencji Rektora Uniwersytetu Warszawskiego oraz Ministra Obrony Narodowej. Wieloletnia współpraca pomiędzy archeologami i wojskowymi pokazała ponadto, że Wojsko Polskie – obok swej podstawowej działalności związanej z obronnością kraju – wspiera badania naukowe oraz ochronę narodowego dziedzictwa kulturowego, przyczyniając się do lepszego poznania historii naszej „małej ojczyzny" znad Drawy.


Asset Publisher Asset Publisher